Są miejsca, w których architektura i krajobraz tworzą gotową opowieść. Ślub Pameli i Jonasza to historia zawieszona między surowym profilem mechelińskiego klifu a nieskończonym horyzontem Bałtyku. Zaczęło się od spokojnej przysięgi z widokiem na otwarte morze, a skończyło na pełnym energii przyjęciu. Bez zbędnego reżyserowania – tylko ludzie, przestrzeń i to, co działo się między nimi.